Zasady szacowania wartości zamówień tego samego rodzaju

Inter­pe­la­cja nr 32146 do mini­stra infra­struk­tu­ry i roz­wo­ju w spra­wie pra­wi­dło­wych zasad sza­co­wa­nia war­to­ści zamó­wie­nia oraz usta­le­nia, czy w ramach reali­zo­wa­nych przez bene­fi­cjen­tów środ­ków unij­nych wystę­pu­ją tzw. zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju

Sza­now­na Pani Mini­ster,

Zwra­cam się do Pani Mini­ster w spra­wie zaję­cia sta­no­wi­ska doty­czą­ce­go pra­wi­dło­wych zasad sza­co­wa­nia war­to­ści zamó­wie­nia oraz usta­la­nia, czy w ramach reali­zo­wa­nych przez bene­fi­cjen­tów środ­ków unij­nych pro­jek­tów wystę­pu­ją tzw. „zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju”, jak rów­nież kie­dy bene­fi­cjen­ci mogą uznać, że mają do czy­nie­nia z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi.

Koniecz­ność zaję­cia sta­no­wi­ska przez Mini­ster­stwo Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju wyni­ka z fak­tu, iż w bene­fi­cjen­ci pro­jek­tów unij­nych coraz czę­ściej spo­ty­ka­ją się z roz­bież­no­ścia­mi w oce­nie prze­sła­nek uzna­nia zamó­wie­nia za zamó­wie­nie tego same­go rodza­ju pomię­dzy Insty­tu­cja­mi Pośred­ni­czą­cy­mi i Mini­ster­stwem Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju oraz Urzę­dem Zamó­wień Publicz­nych.

Co istot­ne, w przed­mio­to­wym zakre­sie coraz czę­ściej spo­ty­ka­ną prak­ty­ką (zarów­no w decy­zjach wyda­wa­nych przez Insty­tu­cje Pośred­ni­czą­ce, jak rów­nież przez Mini­ster­stwo Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju) jest nie­ste­ty brak nale­ży­te­go odnie­sie­nia się oraz ana­li­zy, w jaki spo­sób organ doszedł do wnio­sku, iż w kon­kret­nym przy­pad­ku bene­fi­cjent ma do czy­nie­nia z zamó­wie­niem tego same­go rodza­ju (tj. czy wystę­pu­je tzw. toż­sa­mość przed­mio­to­wa, pod­mio­to­wa i cza­so­wa).

Jak zresz­tą pod­kre­śla Urząd Zamó­wień Publicz­nych (Infor­ma­tor Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nr 6/2012) kry­te­rium toż­sa­mo­ści zamó­wień nie może budzić wąt­pli­wo­ści. Jak dalej wywo­dzi Urząd Zamó­wień Publicz­nych „tyl­ko jed­no­znacz­ne potwier­dze­nie, że dane usłu­gi (ale tak­że np. dosta­wy) są wzglę­dem sie­bie toż­sa­me (w rozu­mie­niu: odpo­wia­da­ją­ce sobie, o dale­ce wystę­pu­ją­cym podo­bień­stwie) pozwa­la na stwier­dze­nie, czy zasad­ne jest łącz­ne sza­co­wa­nie war­to­ści takich usług lub dostaw”.

Pro­blem jest tym bar­dziej istot­ny, iż doty­czy pro­jek­tów współ­fi­nan­so­wa­nych ze środ­ków Unii Euro­pej­skiej. Uzna­nie przez Insty­tu­cję Pośred­ni­czą­cą, iż w danym przy­pad­ku mamy do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem, w sytu­acji gdy bene­fi­cjent uznał (bio­rąc pod uwa­gę wypra­co­wa­ne dotych­czas sta­no­wi­sko dok­try­ny, w tym m.in. byłe­go Pre­ze­sa UZP), że ma do czy­nie­nia z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi, rodzi w szcze­gól­no­ści odpo­wie­dzial­ność finan­so­wą bene­fi­cjen­ta w posta­ci korek­ty finan­so­wej.

Przy­kła­do­wo, zgod­nie z obo­wią­zu­ją­cym od dnia 1 czerw­ca 2014 roku doku­men­tem pn. „Wskaź­ni­ki pro­cen­to­we do obli­cze­nia war­to­ści korek­ty finan­so­wej za naru­sze­nia przy udzie­la­niu zamó­wień publicz­nych, współ­fi­nan­so­wa­nych ze środ­ków fun­du­szy UE” skut­kiem błęd­ne­go usta­le­nia war­to­ści zamó­wie­nia, w wyni­ku któ­re­go zama­wia­ją­cy nie zasto­su­je prze­pi­sów Usta­wy (twier­dząc, że war­tość zamó­wie­nia jest poni­żej pro­gu sto­so­wa­nia Usta­wy) i nie dopeł­ni obo­wiąz­ku zamiesz­cze­nia ogło­sze­nia o zamó­wie­niu w Biu­le­ty­nie Zamó­wień Publicz­nych, przy jed­no­cze­snym nie­za­pew­nie­niu odpo­wied­nie­go pozio­mu upu­blicz­nie­nia, któ­re umoż­li­wia­ło­by ofe­ren­tom z innych państw człon­kow­skich zapo­zna­nie się z ogło­sze­niem (tj. przy­kła­do­wo na żaden z poniż­szych spo­so­bów: na stro­nie inter­ne­to­wej zama­wia­ją­ce­go, na ogól­no­do­stęp­nym por­ta­lu prze­zna­czo­nym do publi­ka­cji ogło­szeń o zamó­wie­niach, czy w dzien­ni­ku lub cza­so­pi­śmie o zasię­gu ogól­no­pol­skim) może być wymie­rze­nie korek­ty finan­so­wej w wyso­ko­ści 100%.

Następ­stwem wadli­we­go osza­co­wa­nia war­to­ści zamó­wie­nia może być rów­nież odpo­wie­dzial­ność z tytu­łu naru­sze­nia dys­cy­pli­ny finan­sów publicz­nych. Zgod­nie z art. 17 usta­wy z dnia 17 grud­nia 2004 r. o odpo­wie­dzial­no­ści za naru­sze­nie dys­cy­pli­ny finan­sów publicz­nych naru­sze­niem jest nie­zgod­ne z prze­pi­sa­mi o zamó­wie­niach publicz­nych usta­le­nie war­to­ści zamó­wie­nia publicz­ne­go lub jego czę­ści, jeże­li mia­ło to wpływ na obo­wią­zek sto­so­wa­nia prze­pi­sów o zamó­wie­niach publicz­nych albo na zasto­so­wa­nie prze­pi­sów doty­czą­cych zamó­wie­nia publicz­ne­go o niż­szej war­to­ści.

Zaję­cie sta­no­wi­ska w niniej­szej spra­wie przez Urząd Zamó­wień Publicz­nych jest tym bar­dziej uza­sad­nio­ne, iż tyl­ko w 2014 roku wyda­no kil­ka­dzie­siąt decy­zji admi­ni­stra­cyj­nych, w któ­rych ze wzglę­du usta­le­nia co do wystę­po­wa­nia prze­sła­nek zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju zobo­wią­za­no bene­fi­cjen­tów do zwro­tu czę­ści otrzy­ma­nych dota­cji.

Aby zobra­zo­wać ska­lę pro­ble­mu oraz poka­zać, w jaki spo­sób Insty­tu­cje Pośred­ni­czą­ce, jak rów­nież Mini­ster­stwo Roz­wo­ju Regio­nal­ne­go inter­pre­tu­ją prze­słan­ki uzna­nia zamó­wie­nia za zamó­wie­nie tego same­go rodza­ju poni­żej przed­sta­wiam przy­kła­do­we decy­zje wyda­wa­ne przez ww. orga­ny.

I. STAN PRAWNY

W pierw­szej kolej­no­ści nale­ża­ło­by jed­nak odnieść się do sta­no­wi­ska dok­try­ny (rów­nież na grun­cie pra­wa wspól­no­to­we­go) oraz Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych w niniej­szym zakre­sie.

Wska­zać nale­ży, iż zgod­nie z art. 32 ust. 1 usta­wy z dnia 29 stycz­nia 2004 roku pra­wo zamó­wień publicz­nych („Usta­wa”), pod­sta­wą usta­le­nia war­to­ści zamó­wie­nia jest cał­ko­wi­te sza­cun­ko­we wyna­gro­dze­nie wyko­naw­cy, bez podat­ku od towa­rów i usług, usta­lo­ne przez zama­wia­ją­ce­go z nale­ży­tą sta­ran­no­ścią. Jak wyni­ka z art. 32 ust. 2 Usta­wy, zama­wia­ją­cy nie może w celu unik­nię­cia sto­so­wa­nia prze­pi­sów usta­wy dzie­lić zamó­wie­nia na czę­ści lub zani­żać jego war­to­ści. Z kolei zgod­nie z art. 32 ust 4 Usta­wy, jeże­li zama­wia­ją­cy dopusz­cza moż­li­wość skła­da­nia ofert czę­ścio­wych albo udzie­la zamó­wie­nia w czę­ściach, z któ­rych każ­da sta­no­wi przed­miot odręb­ne­go postę­po­wa­nia, war­to­ścią zamó­wie­nia jest łącz­na war­tość poszcze­gól­nych czę­ści zamó­wie­nia.

Jak gło­si opi­nia Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych (Infor­ma­tor Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nr 5/2011) Usta­wa nie wska­zu­je spo­so­bu sza­co­wa­nia war­to­ści zamó­wie­nia, a tym samym zama­wia­ją­cy może swo­bod­nie korzy­stać z róż­nych instru­men­tów.

Co do zasa­dy, sza­co­wa­nie war­to­ści zamó­wień reali­zo­wa­nych przez jed­nost­ki sek­to­ra finan­sów publicz­nych odby­wa się na pod­sta­wie okre­ślo­ne­go opi­su przed­mio­tu zamó­wie­nia, doko­na­ne­go z regu­ły na pod­sta­wie spo­rzą­dzo­ne­go na dany okres pla­nu rze­czo­wo-finan­so­we­go (pla­nu prze­wi­dy­wa­nych zadań i wydat­ków na ich pokry­cie), jak rów­nież z uwzględ­nie­niem wszyst­kich innych oko­licz­no­ści, któ­re zaist­nia­ły po jego spo­rzą­dze­niu, a któ­re mają zna­cze­nie dla opi­su i osza­co­wa­nia war­to­ści udzie­la­ne­go zamó­wie­nia.

Zgod­nie ze sta­no­wi­skiem Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych dla usta­le­nia czy w danym przy­pad­ku mamy do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem, czy też z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi koniecz­na jest ana­li­za oko­licz­no­ści kon­kret­ne­go przy­pad­ku. W tym celu nale­ży posłu­gi­wać się taki­mi kry­te­ria­mi jak: toż­sa­mość przed­mio­to­wa zamó­wie­nia (dosta­wy, usłu­gi, robo­ty budow­la­ne tego same­go rodza­ju i o tym samym prze­zna­cze­niu), toż­sa­mość cza­so­wa zamó­wie­nia (prze­wi­dze­nie przez zama­wia­ją­ce­go peł­ne­go zakre­su przed­mio­to­we­go zamó­wień sfi­nan­so­wa­nych i udzie­la­nych w zna­nej zama­wia­ją­ce­mu per­spek­ty­wie cza­so­wej, obej­mu­ją­cej zasad­ni­czo okres jed­ne­go roku budże­to­we­go, finan­so­we­go albo obję­ty decy­zją o udzie­le­niu wspar­cia finan­so­we­go na reali­za­cję okre­ślo­ne­go pro­jek­tu) i moż­li­wość wyko­na­nia zamó­wie­nia przez jed­ne­go wyko­naw­cę (tj. toż­sa­mość pod­mio­to­wa zamó­wie­nia). Inny­mi sło­wy koniecz­ne jest usta­le­nie czy dany rodzaj zamó­wie­nia mógł być wyko­na­ny w tym samym cza­sie, przez tego same­go wyko­naw­cę. I tak w oce­nie UZP z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi będzie­my mie­li do czy­nie­nia w sytu­acji, gdy przed­miot zamó­wie­nia ma inne prze­zna­cze­nie lub nie jest moż­li­wym jego naby­cie u tego same­go wyko­naw­cy. W prze­ciw­nym wypad­ku, tzn. gdy udzie­la­ne zamó­wie­nia mają to samo prze­zna­cze­nie oraz dodat­ko­wo ist­nie­je moż­li­wość ich uzy­ska­nia u jed­ne­go wyko­naw­cy nale­ży uznać, iż mamy do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem. Przy czym dla przy­ję­cia powyż­szej oce­ny nie ma istot­ne­go zna­cze­nia usta­le­nie źró­deł finan­so­wa­nia dane­go zamó­wie­nia. Jeże­li zatem w tym samym cza­sie moż­li­we jest udzie­le­nie toż­sa­me­go przed­mio­to­wo zamó­wie­nia, któ­re może być wyko­na­ne przez jed­ne­go wyko­naw­cę, mamy do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem, bez wzglę­du na fakt, czy jest ono finan­so­wa­ne przez zama­wia­ją­ce­go z jed­ne­go, czy też z kil­ku róż­nych źró­deł (opi­nia UZP pn. „Sza­co­wa­nie war­to­ści i udzie­la­nie zamó­wień obję­tych pro­jek­tem współ­fi­nan­so­wa­nym ze środ­ków Unii Euro­pej­skiej”).

Zgod­nie z dys­po­zy­cją art. 32 ust. 2 Usta­wy zama­wia­ją­cy nie może w celu unik­nię­cia sto­so­wa­nia prze­pi­sów Usta­wy dzie­lić zamó­wie­nia na czę­ści lub zani­żać jego war­to­ści. Z powyż­sze­go wyni­ka, że nie jest zaka­za­ny sam podział jed­ne­go zamó­wie­nia na czę­ści, ale jest zaka­za­ny taki podział, któ­ry zmie­rza do unik­nię­cia sto­so­wa­nia przez zama­wia­ją­ce­go prze­pi­sów Usta­wy wła­ści­wych dla zamó­wie­nia o okre­ślo­nej war­to­ści sza­cun­ko­wej.

W oce­nie UZP (tezy z kon­tro­li doraź­nej prze­pro­wa­dzo­nej przez UZP postę­po­wa­nia pro­wa­dzo­ne­go przez Urząd Mor­ski w Gdy­ni na dosta­wę sta­cji bazo­wych AIS wraz z aktu­ali­za­cją opro­gra­mo­wa­nia sie­cio­we­go — http://www.uzp.gov.pl/cmsws/page/?D;1109) w celu stwier­dze­nia, czy war­tość zamó­wie­nia pod­le­ga sumo­wa­niu, nale­ży wziąć pod uwa­gę zaist­nie­nie w kon­kret­nych oko­licz­no­ściach fak­tycz­nych nastę­pu­ją­cych prze­sła­nek:

  • dosta­wy lub usłu­gi mają takie samo lub podob­ne prze­zna­cze­nie;
  • dosta­wy lub usłu­gi są naby­wa­ne w celu reali­za­cji z góry przy­ję­te­go zamie­rze­nia;
  • dosta­wy lub usłu­gi są dostęp­ne u jed­ne­go wyko­naw­cy;
  • dosta­wy lub usłu­gi naby­wa­ne są w prze­wi­dy­wal­nym cza­sie.

Przy­wo­łu­jąc tezy z opi­nii, wyni­ków kon­tro­li UZP doty­czą­ce zamó­wień tego same­go rodza­ju nale­ży zwró­cić uwa­gę na brak legal­nej defi­ni­cji tegoż poję­cia.

Bio­rąc jed­nak pod uwa­gę spe­cy­fi­kę pra­wa zamó­wień publicz­nych, wie­lość oko­licz­no­ści któ­re mogą wpły­wać na oce­nę, czy w danym przy­pad­ku może­my mówić o jed­nym zamó­wie­niu, trud­no było­by ocze­ki­wać od usta­wo­daw­cy, aby wpro­wa­dził legal­ną defi­ni­cję poję­cia zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju.

Z tego też powo­du za słusz­ną nale­ży uznać sytu­ację, w któ­rej to UZP wypra­co­wał pew­ne kry­te­ria, któ­ry­mi zama­wia­ją­cy może posłu­żyć się w celu usta­le­nia, czy ma do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem, czy odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi.

Jak już wska­za­no powy­żej, taki­mi kry­te­ria­mi są: toż­sa­mość przed­mio­to­wa, toż­sa­mość pod­mio­to­wa i toż­sa­mość cza­so­wa.

Przy czym aby moż­na było mówić o jed­nym zamó­wie­niu, wszyst­kie te trzy kry­te­ria muszą w danym przy­pad­ku wystę­po­wać łącz­nie. Brak któ­rej­kol­wiek z tych prze­sła­nek powo­du­je, że zama­wia­ją­cy ma do czy­nie­nia z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi, któ­rych war­tość nie pod­le­ga sumo­wa­niu.

Podej­ście doty­czą­ce zamó­wień tego same­go rodza­ju przed­sta­wia­ne przez UZP jest rów­nież przyj­mo­wa­ne w dok­try­nie pra­wa zamó­wień publicz­nych. W lite­ra­tu­rze wyra­ża­ny jest pogląd, iż o jed­no­ro­dza­jo­wo­ści dostaw, usług lub robót budow­la­nych decy­do­wać może podo­bień­stwo cech głów­nych przed­mio­tu dostaw, usług lub robo­ty, takich jak prze­zna­cze­nie, para­me­try jako­ścio­we czy funk­cjo­nal­ne.

W oce­nie T. Sko­czyń­skie­go za jed­no zamó­wie­nie „nale­ży uwa­żać takie, któ­re z eko­no­micz­nych i funk­cjo­nal­nych przy­czyn ma takie samo lub podob­ne prze­zna­cze­nie tech­nicz­ne i gospo­dar­cze, może być wyko­na­ne przez tego same­go wyko­naw­cę i jest udzie­la­ne oraz reali­zo­wa­ne w podob­nym cza­sie. Zamó­wie­nie speł­nia­ją­ce powyż­sze prze­słan­ki nale­ży uznać za jed­no zamó­wie­nie nawet wów­czas, gdy udzie­la­ne jest w czę­ściach (T. Sko­czyń­ski, Prz.Pub.2010.10.17, Zamó­wie­nia dzie­lo­ne. Teza nr 2).

Z kolei zda­niem Janu­sza Dolec­kie­go (byłe­go wice­pre­ze­sa UZP) przy inter­pre­ta­cji zwro­tu „tego same­go rodza­ju” nale­ży przy­jąć jego potocz­ne zna­cze­nie. W jego opi­nii, powo­łu­jąc się na defi­ni­cję Komi­sji Euro­pej­skiej, zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju to dosta­wy pro­duk­tów prze­zna­czo­nych do iden­tycz­ne­go lub podob­ne­go spo­so­bu użyt­ku. Przyj­mu­je się rów­nież, że o zamó­wie­niu tego same­go rodza­ju moż­na mówić w sytu­acji, gdy przed­miot dosta­wy jest dostęp­ny w jed­nym skle­pie. Z pew­no­ścią o dosta­wie tego same­go rodza­ju moż­na mówić w przy­pad­ku dosta­wy dłu­go­pi­sów, ołów­ków, gumek do maza­nia. Co waż­ne, w opi­nii Janu­sza Dolec­kie­go nawet gdy przy­kła­do­wo towa­ry dostęp­ne są „w tym samym skle­pie”, a mają róż­ne prze­zna­cze­nie, to nie mogą być łączo­ne.

Według Jac­ka Sado­we­go, byłe­go pre­ze­sa UZP, pomoc­ne w oce­nie oma­wia­nej kwe­stii jest odnie­sie­nie się do dok­try­ny pra­wa bry­tyj­skie­go, zgod­nie z któ­rą zamó­wie­niem takie­go same­go rodza­ju będzie to zamó­wie­nie, któ­re bez żad­ne­go tru­du może zre­ali­zo­wać ten sam wyko­naw­ca, a wyko­naw­ców tych jest nie­ogra­ni­czo­ny krąg (arty­kuł w „Rzecz­po­spo­li­tej”, autor: Sła­wo­mir Wika­riak).

Jak wyni­ka z powy­żej przed­sta­wio­ne­go sta­no­wi­ska o zamó­wie­niu tego same­go rodza­ju moż­na mówić w sytu­acji, gdy okre­ślo­ne arty­ku­ły / usłu­gi moż­na bez tru­du dostać u jed­ne­go wyko­naw­cy, przy czym wyko­naw­ców tych jest wie­lu. Zatem nie doty­czy to sytu­acji, w któ­rej okre­ślo­ny asor­ty­ment / usłu­gi moż­na co praw­da dostać u jed­ne­go wyko­naw­cy, ale krąg tych wyko­naw­ców jest ogra­ni­czo­ny.

Pod­su­mo­wu­jąc, przy usta­le­niu, czy mamy do czy­nie­nia z jed­nym zamó­wie­niem, czy z odręb­ny­mi zamó­wie­nia­mi, zama­wia­ją­cy powi­nien sobie odpo­wie­dzieć na nastę­pu­ją­ce pyta­nia:

  • czy powszech­ną sytu­acją na ryn­ku jest, aby jeden wyko­naw­ca (toż­sa­mość pod­mio­to­wa) zre­ali­zo­wał wszyst­kie zada­nia, któ­re mogą skła­dać się na jed­no zamó­wie­nie; nale­ży przy tym zazna­czyć, że nie jest wystar­cza­ją­ce, aby taka sytu­acja była moż­li­wa – musi być powszech­na (sze­ro­ki krąg wyko­naw­ców dane­go rodza­ju);
  • czy przed­miot zamó­wie­nia jest ten sam, czy np. zamó­wie­nia doty­czą tego same­go zagad­nie­nia, czy są reali­zo­wa­ne w tym samym miej­scu, w tych samych warun­kach, dla podob­nej gru­py osób, czy speł­nia tę samą funk­cję i ma podob­ne lub iden­tycz­ne prze­zna­cze­nie (toż­sa­mość przed­mio­to­wa) oraz
  • czy zamó­wie­nie może być udzie­lo­ne w zna­nej zama­wia­ją­ce­mu per­spek­ty­wie cza­so­wej, czy ist­nie­je zwią­zek cza­so­wy pomię­dzy naby­wa­ny­mi dobra­mi (toż­sa­mość cza­so­wa).

Jeże­li na każ­de z powy­żej wska­za­nych pytań zama­wia­ją­cy odpo­wie twier­dzą­co, wów­czas dopie­ro jego obo­wiąz­kiem jest uzna­nie, iż okre­ślo­ne zada­nia sta­no­wią jed­no zamó­wie­nie. Jak zresz­tą pod­kre­śla UZP (Infor­ma­tor Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nr 6/2012) kry­te­rium toż­sa­mo­ści zamó­wień nie może budzić wąt­pli­wo­ści. Jak dalej wywo­dzi UZP „tyl­ko jed­no­znacz­ne potwier­dze­nie, że dane usłu­gi (ale tak­że np. dosta­wy) są wzglę­dem sie­bie toż­sa­me (w rozu­mie­niu: odpo­wia­da­ją­ce sobie, o dale­ce wystę­pu­ją­cym podo­bień­stwie) pozwa­la na stwier­dze­nie, czy zasad­ne jest łącz­ne sza­co­wa­nie war­to­ści takich usług lub dostaw”. Co nie­zwy­kle istot­ne, UZP zwra­ca uwa­gę, że o wystę­po­wa­niu toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej decy­du­je ana­li­za opi­su przed­mio­tu zamó­wie­nia oce­nia­nych usług lub dostaw i w tym zakre­sie nale­ży oce­niać kwe­stię ich prze­zna­cze­nia.

Źró­dłem dla obo­wią­zu­ją­cych wytycz­nych w zakre­sie uzna­wa­nia zamó­wie­nia za tego zamó­wie­nie jed­ne­go rodza­ju jest nie obo­wią­zu­ją­ca już dyrek­ty­wa 93/36. Co praw­da dyrek­ty­wa ta nie okre­śla, co nale­ży rozu­mieć przez zamó­wie­nia na usłu­gi, czy dosta­wy o podob­nych cechach. Wyda­je się, że są to te usłu­gi i dosta­wy, któ­re mogą być w zasa­dzie dostar­czo­ne przez tego same­go usłu­go­daw­cę lub dostaw­cę, choć mają nie­co odmien­ne prze­zna­cze­nie — na przy­kład mate­ria­ły biu­ro­we (S. Arrow­smith, The Law of Public and Uti­li­ties…, s. 170) lub gdy są prze­zna­czo­ne do iden­tycz­ne­go lub podob­ne­go użyt­ku (M. Lem­ke, Wstęp (w:) Zamó­wie­nia publicz­ne w Unii Euro­pej­skiej…, s. 24, za: A. Brown, Get­ting to Grips with Aggre­ga­tion under the E.C. Public Pro­cu­re­ment Rules, PPLR 1993, nr 2, s. 74).

Z pew­no­ścią wska­zów­ką dla rozu­mie­nia poję­cia zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju na grun­cie dyrek­ty­wy 93/36 był prze­wod­nik Komi­sji Euro­pej­skiej pn. „Guide to the com­mu­ni­ty rules on public sup­ply con­tracts”. Zgod­nie z prze­wod­ni­kiem Komi­sji Euro­pej­skiej: „Sup­plies of the same type are to be under­sto­od as pro­ducts which are inten­ded for iden­ti­cal or simi­lar uses, e.g. sup­plies of a ran­ge of foods or of dif­fe­rent items of offi­ce fur­ni­tu­re.” Ana­li­zu­jąc tę wska­zów­kę Komi­sji Euro­pej­skiej co do rozu­mie­nia ww. poję­cia, stwier­dzić nale­ży przede wszyst­kim, że zarów­no na grun­cie póź­niej­szych dyrek­tyw UE, jak rów­nież na grun­cie Usta­wy, nie­wie­le się od tego cza­su zmie­ni­ło. W prze­wod­ni­ku Komi­sja Euro­pej­ska pod­kre­śli­ła, że zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju rozu­mia­ne są jako pro­duk­ty prze­zna­czo­ne do iden­tycz­ne­go lub podob­ne­go użyt­ku, wska­zu­jąc jed­no­cze­śnie przy­kład takich zamó­wień, tj. zaopa­trze­nie w zakre­sie żyw­no­ści, bądź dosta­wę mebli biu­ro­wych (zamó­wie­nie tego same­go rodza­ju).

Z kolei jak wska­zu­je Alek­san­dra Soł­ty­siń­ska w komen­ta­rzu do dyrek­ty­wy 2004/18 („Euro­pej­skie Pra­wo zamó­wień publicz­nych”, A. Soł­ty­siń­ska, Zaka­my­cze 2006) dyrek­ty­wa nie pre­cy­zu­je poję­cia “podob­nych dostaw”, ale sło­wo “podob­ny” może suge­ro­wać, że cho­dzi tutaj o szer­szą inter­pre­ta­cję uwzględ­nia­ją­cą nie tyl­ko pro­duk­ty tego same­go rodza­ju lub zastę­po­wal­ne. W oce­nie A. Soł­ty­siń­skiej wyda­je się, że są to te usłu­gi i dosta­wy, któ­re mogą być w zasa­dzie dostar­czo­ne przez tego same­go usłu­go­daw­cę lub dostaw­cę, choć mają nie­co odmien­ne prze­zna­cze­nie — na przy­kład mate­ria­ły biu­ro­we (powo­łu­jąc się na S. Arrow­smith, The Law of Public and Uti­li­ties…, s. 170) lub gdy są prze­zna­czo­ne do iden­tycz­ne­go lub podob­ne­go użyt­ku (powo­łu­jąc się na M. Lem­ke, Wstęp (w:) Zamó­wie­nia publicz­ne w Unii Euro­pej­skiej…, s. 24, któ­ry cytu­je za: A. Brown, Get­ting to Grips with Aggre­ga­tion under the E.C. Public pro­cu­re­ment Rules, PPLR 1993, nr 2, s. 74).

Cie­ka­we spoj­rze­nie na zagad­nie zamó­wień tego same­go rodza­ju zosta­ło przed­sta­wio­ne w doku­men­cie „EU Public Pro­cu­re­ment Law: An Intro­du­tion” (pod redak­cją prof. Sue Arrow­smith). W doku­men­cie tym zazna­cza się, że choć zna­cze­nie poję­cia zamó­wie­nie tego same­go rodza­ju nie jest jasne, to jed­nak przy­ję­ty jest pogląd, zgod­nie z któ­rym towa­ry lub usłu­gi są tego same­go typu, jeże­li zwy­kle (w typo­wej sytu­acji) dostęp­ne są u tego same­go wyko­naw­cy. Jak dalej wska­zu­je się, takie podej­ście odzwier­cie­dla cel prze­pi­sów (dyrek­ty­wy 2004/18), zgod­nie z któ­rym nale­ży sumo­wać war­tość okre­ślo­nych zadań, jeże­li „komer­cyj­nie” uza­sad­nio­ne jest obję­cie ich jed­ną umo­wą. W oce­nie auto­rów ww. doku­men­tu, testem na to, czy mamy do czy­nie­nia z zamó­wie­nia­mi o podob­nej cha­rak­te­ry­sty­ce, jest oko­licz­ność, czy ci sami przed­się­bior­cy byli­by takim kon­trak­tem zain­te­re­so­wa­ni. To oczy­wi­ście zale­żeć może od wie­lu czyn­ni­ków, takich jak to, czy przed­mio­tem zamó­wie­nia jest wyna­jem, czy zakup. Ale jak wyraź­nie się pod­kre­śla, każ­dy przy­pa­dek jest indy­wi­du­al­ny i zale­ży od sytu­acji fak­tycz­nej, np. w nie­któ­rych bran­żach ci sami przed­się­bior­cy będą zaan­ga­żo­wa­ni w sprze­da­ży dostaw i wyna­jem nie­któ­re pro­duk­ty , pod­czas gdy w innych może to być wyko­ny­wa­ne przez róż­ne fir­my w sprze­daż i dosta­wę okre­ślo­nych pro­duk­tów, jak rów­nież w ich wyna­ję­cie, pod­czas gdy w nie­któ­rych bran­żach te trans­ak­cje mogą być wyko­na­ne przez róż­nych przed­się­bior­ców.

Poda­ny powy­żej przy­kład acz bar­dzo ogól­ny, to jed­nak poka­zu­je na pew­ną waż­ną oko­licz­ność – w każ­dym przy­pad­ku usta­la­nia czy mamy do czy­nie­nia z zamó­wie­niem tego same­go rodza­ju, nale­ży brać pod uwa­gę spe­cy­fi­kę danej bran­ży, gdyż przy róż­nych podo­bień­stwach zadań decy­do­wać mogę czyn­ni­ki zewnętrz­ne, któ­re zna­ne będą wyłącz­nie po prze­ana­li­zo­wa­niu dane­go seg­men­tu usług, czy dostaw.

War­to też odnieść się orzecz­nic­twa Try­bu­na­łu Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej (zwa­ne­go potocz­nie „ETS”). Orze­cze­nia wyda­wa­ne przez Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej wspo­ma­ga­ją efek­tyw­ne sto­so­wa­nie prze­pi­sów zawar­tych w pra­wie wspól­no­to­wym, regu­lu­ją­cych rynek zamó­wień publicz­nych. Orze­cze­nia ETS mają w sys­te­mie unij­nym zasad­ni­czo ran­gę pre­ce­den­sów, co ozna­cza, że zain­te­re­so­wa­ne stro­ny mogą się na nie powo­ły­wać w celu docho­dze­nia praw, przy­zna­nych im przez prze­pi­sy pra­wa unij­ne­go. Odno­śnie do pro­ce­dur udzie­la­nia zamó­wień publicz­nych, ich pra­wi­dło­wo­ści i naj­częst­szych naru­szeń, może­my zna­leźć wie­le odpo­wie­dzi sfor­mu­ło­wa­nych wła­śnie przez Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej. Roz­pa­try­wa­ne spra­wy doty­czą czę­sto nie tyl­ko wykład­ni prze­pi­sów dyrek­tyw, ale rów­nież wykład­ni prze­pi­sów Trak­ta­tu o Funk­cjo­no­wa­niu Unii Euro­pej­skiej („TFUE”) zwią­za­nych z pro­ce­sem udzie­la­nia zamó­wień publicz­nych.

M.in. ETS w orze­cze­niu C – 16/98 z dnia 5 paź­dzier­ni­ka 2000 r. stwier­dził, że „W celu okre­śle­nia, czy wyko­na­nie dane­go obiek­tu budow­la­ne­go nie zosta­ło sztucz­nie podzie­lo­ne na czę­ści, powin­no być ono oce­nio­ne w świe­tle eko­no­micz­nej i tech­nicz­nej funk­cji, jaką ma speł­niać rezul­tat robót budow­la­nych.”.

W jaki spo­sób nale­ży roz­pa­try­wać wystę­po­wa­nie prze­sła­nek toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej, pod­mio­to­wej i cza­so­wej, poka­zu­je Urząd Zamó­wień Publicz­nych w trak­cie prze­pro­wa­dza­nych przez sie­bie kon­tro­li (przy­kła­dy takich kon­tro­li znaj­du­ją się w Infor­ma­to­rze Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nr 6/2012).

Co istot­ne, rów­nież w przy­pad­ku tzw. „zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści obo­wią­zu­ją­cej (w ramach PO KL) pod­mio­ty nie będą­ce jed­nost­ka­mi sek­to­ra finan­sów publicz­nych przy­ję­to ww. rozu­mie­nie zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju.

II. STANOWISKO MINISTERSTWA INFRASTRUKTURY I ROZWOJU ORAZ INSTYTUCJI POŚREDNICZĄCYCH

Nale­ży zwró­cić w tym miej­scu uwa­gę na zary­so­wu­ją­cą się w ostat­nim cza­sie ten­den­cję Insty­tu­cji Zarzą­dza­ją­cej Pro­gra­mem Ope­ra­cyj­nym Kapi­tał Ludz­ki – Mini­stra Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju, do przyj­mo­wa­nia nie­zwy­kle sze­ro­kie­go zało­że­nia na temat wystę­po­wa­nia toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej / pod­mio­to­wej pomię­dzy, wyda­wa­ło­by się, zupeł­nie odmien­ny­mi na grun­cie obo­wią­zu­ją­cych prze­pi­sów oraz sta­no­wi­ska dok­try­ny przed­mio­ta­mi zamó­wień.

Usta­le­nia orga­nów kon­tro­l­nych POKL w zakre­sie powyż­szej kwe­stii rzu­tu­ją w spo­sób nie­zwy­kle donio­sły oraz bez­po­śred­ni na czy­nio­ne przez nie roz­strzy­gnię­cia w przed­mio­cie uzna­nia kwa­li­fi­ko­wal­no­ści wydat­ków doko­ny­wa­nych w ramach pro­jek­tów przez bene­fi­cjen­tów środ­ków unij­nych.

Przy­ję­cie bowiem zało­że­nia na temat wystę­po­wa­nia w okre­ślo­nych sytu­acjach toż­sa­mo­ści cza­so­wej, toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej, toż­sa­mo­ści pod­mio­to­wej okre­ślo­nych zamó­wień, któ­re, zgod­nie z przed­sta­wio­ny­mi wyżej infor­ma­cja­mi, za każ­dym razem muszą wystę­po­wać łącz­nie, skut­ku­je następ­nie po stro­nie orga­nów obo­wiąz­kiem nało­że­nia na bene­fi­cjen­tów korekt finan­so­wych, w wie­lu przy­pad­kach nie­zwy­kle wyso­kich, zgod­nie z tre­ścią doku­men­tu pt. „Wymie­rza­nie korekt finan­so­wych za naru­sze­nie pra­wa zamó­wień publicz­nych zwią­za­ne z reali­za­cję pro­jek­tów współ­fi­nan­so­wa­nych ze środ­ków fun­du­szy UE”. Z uwa­gi na powyż­sze, wystę­po­wa­nie w okre­ślo­nych, indy­wi­du­al­nych przy­pad­kach omó­wio­nych wyżej toż­sa­mo­ści, zwłasz­cza w przy­pad­ku pro­jek­tów dofi­nan­so­wy­wa­nych ze środ­ków unij­nych, powin­no być zawsze przed­mio­tem bar­dzo dokład­nej ana­li­zy i reflek­sji, nie tyl­ko samych zama­wia­ją­cych, ale rów­nież orga­nów decy­zyj­nych w insty­tu­cjach kon­tro­l­nych.

Decy­zja MIR z dnia 25 paź­dzier­ni­ka 2013 roku o sygn. DZF-IV-0260–146-ŁP/13

Zgod­nie z decy­zją z dnia 25 paź­dzier­ni­ka 2013 roku o sygn. DZF-IV-0260–146-ŁP/13, MIR (wów­czas Mini­ster Roz­wo­ju Regio­nal­ne­go), za toż­sa­me zarów­no pod wzglę­dem przed­mio­to­wym, jak rów­nież pod­mio­to­wym, uznał pro­wa­dze­nie:

  • zajęć z języ­ka angiel­skie­go,
  • zajęć z mate­ma­ty­ki,
  • zajęć z fizy­ki,
  • zajęć z che­mii,
  • zajęć przy­rod­ni­czych (bio­lo­gicz­no-geo­gra­ficz­nych),
  • zajęć infor­ma­tycz­no-tech­nicz­nych,
  • zajęć z pod­staw przed­się­bior­czo­ści.

Jak stwier­dził sam organ w tre­ści uza­sad­nie­nia przed­mio­to­wej decy­zji, zgod­nie z art. 32 ust. 1 pzp, „Pod­sta­wą usta­le­nia war­to­ści zamó­wie­nia jest cał­ko­wi­te sza­cun­ko­we wyna­gro­dze­nie wyko­naw­cy, bez podat­ku od towa­rów i usług, usta­lo­ne przez zama­wia­ją­ce­go z nale­ży­tą sta­ran­no­ścią” (…). Jako jed­no zamó­wie­nie o któ­rym mowa w art. 32 pzp, nale­ży trak­to­wać takie zamó­wie­nie, któ­re łącz­nie speł­nia trzy kry­te­ria:

  • toż­sa­mość przed­mio­to­wa zamó­wie­nia (usłu­gi, towa­ry, robo­ty budow­la­ne tego same­go rodza­ju i o tym samym prze­zna­cze­niu),
  • toż­sa­mość cza­so­wa zamó­wie­nia (moż­li­we udzie­le­nie zamó­wie­nia w tym samym cza­sie),
  • toż­sa­mość pod­mio­to­wa (moż­li­wość wyko­na­nia zamó­wie­nia przez jed­ne­go wyko­naw­cę).

Jak wyni­ka z zawar­te­go w przed­mio­to­wej decy­zji, wyraź­ne­go stwier­dze­nia MIR: „toż­sa­mość przed­mio­to­wą zamó­wie­nia nale­ży rozu­mieć sze­ro­ko”. IZ PO KL uzna­ła, iż wska­za­ny wyżej przed­miot zamó­wie­nia był toż­sa­my ze wzglę­du na podob­ny cha­rak­ter i prze­zna­cze­nie, słu­żą­ce temu same­mu celo­wi, tj. „wyrów­na­niu dys­pro­por­cji edu­ka­cyj­nych i roz­wo­ju kom­pe­ten­cji klu­czo­wych uczest­ni­ków pro­jek­tu. Usłu­gi te były skie­ro­wa­ne do tej samej gru­py odbior­ców – uczniów Publicz­ne­go Gim­na­zjum im. Jana Paw­ła II w Dubiec­ku (…)”.

W zakre­sie toż­sa­mo­ści pod­mio­to­wej, zda­niem odwo­łu­ją­ce­go w niniej­szej spra­wie brak było moż­li­wo­ści wyko­na­nia zamó­wie­nia przez jed­ne­go wyko­naw­cę, wyko­naw­ca­mi okre­ślo­nych, róż­nych usług dydak­tycz­nych byli bowiem nauczy­cie­le róż­nych przed­mio­tów, wobec któ­rych nale­ża­ło zasto­so­wać róż­ne wyma­ga­nia kwa­li­fi­ka­cyj­ne, przy czym usłu­gi te wyko­ny­wa­li oso­bi­ście i bez­po­śred­nio. Typo­wą dla tego rodza­ju usług sytu­acją jest pro­wa­dze­nie zajęć przez nauczy­cie­li poszcze­gól­nych przed­mio­tów, a nie fir­my szko­le­nio­we. MIR nie wziął tak­że pod uwa­gę oko­licz­no­ści, że prze­cież każ­de z tych zajęć wypo­sa­ża uczniów w zupeł­nie inne kom­pe­ten­cje i wie­dzę.

Wresz­cie, MIR nie wziął pod uwa­gę publi­ka­cji Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych pt. „Przy­go­to­wa­nie postę­po­wa­nia o udzie­le­nie zamó­wie­nia publicz­ne­go” (Pol­ska Agen­cja Roz­wo­ju Przed­się­bior­czo­ści, War­sza­wa 2011), zgod­nie z któ­rą: „udzie­la­jąc zamó­wień na róż­ne­go rodza­ju szko­le­nia, zama­wia­ją­cy powi­nien je podzie­lić według tema­ty­ki i poten­cjal­nych tre­ne­rów. Jako odręb­ne zamó­wie­nia moż­na potrak­to­wać zaję­cia obej­mu­ją­ce róż­ne dys­cy­pli­ny nauko­we, a tym samym prze­zna­czo­ne do udzie­le­nia róż­nym wykła­dow­com np. zaję­cia z mate­ma­ty­ki lub bio­lo­gii.

Nato­miast zgod­nie z bar­dzo krót­kim stwier­dze­niem MIR, wyko­naw­cy nie muszą oso­bi­ście wyko­ny­wać przed­mio­tu zamó­wie­nia, mogą bowiem dys­po­no­wać oso­ba­mi zdol­ny­mi do wyko­na­nia zamó­wie­nia. Z uwa­gi na to, iż na ryn­ku ist­nie­ją pod­mio­ty sku­pia­ją­ce pro­fe­sjo­na­li­stów w dzie­dzi­nach sze­ro­ko rozu­mia­ne­go roz­wo­ju mło­dzie­ży, w opi­nii Mini­ster­stwa moż­na uznać, iż „prze­słan­ka pod­mio­to­wa rów­nież była speł­nio­na”.

Decy­zja MIR z dnia 09 maja 2013 roku o sygn. DZF-IV-0260–42(1)-ŁP/13

Z kolei w decy­zji z dnia 09 maja 2013 roku o sygn. DZF-IV-0260–42(1)-ŁP/13, Mini­ster Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju, za toż­sa­me pod wzglę­dem przed­mio­to­wym oraz pod­mio­to­wym uznał reali­za­cje nastę­pu­ją­cych usług szko­le­nio­wych:

  • pod­sta­wy obsłu­gi kom­pu­te­ra,
  • wizaż i sty­li­za­cja,
  • opie­kun­ka śro­do­wi­sko­wa,
  • pro­wa­dze­nie gospo­dar­stwa domo­we­go,
  • pro­fe­sjo­nal­ny sprze­daw­ca z obsłu­gą kasy fiskal­nej.

Insty­tu­cja Zarzą­dza­ją­ca PO KL raz jesz­cze stwier­dzi­ła przy oka­zji powyż­szej spra­wy, iż „toż­sa­mość przed­mio­to­wą zamó­wie­nia nale­ży rozu­mieć sze­ro­ko. W niniej­szej spra­wie przed­miot zamó­wie­nia był jeden i ten sam, tj. czyn­no­ści o podob­nym cha­rak­te­rze i prze­zna­cze­niu, słu­żą­ce temu same­mu celo­wi. Jak słusz­nie zda­niem MIR pod­niósł organ I instan­cji, przed­mio­tem zamó­wie­nia była reali­za­cja zada­nia z aktyw­nej inte­gra­cji — szko­leń prze­zna­czo­nych dla uczest­ni­ków pro­jek­tu, któ­re zosta­ły przy­pi­sa­ne przez Odwo­łu­ją­ce­go do jed­nej gru­py słow­ni­ka CPV.

Co do toż­sa­mo­ści pod­mio­to­wej, w oce­nie orga­nu I instan­cji przed­mio­to­we zamó­wie­nia mogły być wyko­na­ne przez tego same­go wyko­naw­cę, o czym świad­czy fakt, że w ramach roze­zna­nia ryn­ku Odwo­łu­ją­cy skie­ro­wał zapy­ta­nia ofer­to­we we wszyst­kich pię­ciu zamó­wie­niach do trzech tych samych wyko­naw­ców, z cze­go jeden z nich (…) zło­żył ofer­ty na czte­ry zamó­wie­nia, nato­miast inny (…) na wszyst­kie pięć zamó­wień”.

Mając na uwa­dze powyż­sze oraz oko­licz­no­ści niniej­szej spra­wy, uznać nale­ży, że zamó­wie­nia na szko­le­nia „Pod­sta­wy obsłu­gi kom­pu­te­ra”, „Wizaż i sty­li­za­cja”, „Opie­kun­ka śro­do­wi­sko­wa”, „Pro­wa­dze­nie gospo­dar­stwa domo­we­go” oraz „Pro­fe­sjo­nal­ny sprze­daw­ca z obsłu­gą kasy fiskal­nej”, zle­co­ne przez Odwo­łu­ją­ce­go cecho­wa­ły się toż­sa­mo­ścią przed­mio­to­wą, cza­so­wą i pod­mio­to­wą. Ozna­cza to, że Odwo­łu­ją­cy powi­nien był przy­jąć za jed­no zamó­wie­nie zle­ce­nie ww. szko­leń”.

MIR w tre­ści uza­sad­nie­nia przed­mio­to­wej decy­zji powo­łał się m.in. na treść pisma Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych z dnia 11.08.2010 r. (znak: UZP/DP/O-WBA/32750/15097/10), zgod­nie z któ­rym „w sytu­acji, gdy zama­wia­ją­cy udzie­la zamó­wie­nia na szko­le­nia, powi­nien sta­rać się pogru­po­wać je według kry­te­rium podob­ne­go prze­zna­cze­nia i moż­li­wo­ści ich reali­za­cji przez jed­ne­go wyko­naw­cę (…) Nato­miast zamó­wie­nia, któ­re mają róż­ne prze­zna­cze­nie i nie zacho­dzi moż­li­wość ich wyko­na­nia przez jed­ne­go wyko­naw­cę, co do zasa­dy powin­ny być trak­to­wa­ne jako zamó­wie­nia odręb­ne”. W oma­wia­nej sytu­acji, zda­niem MIR „szko­le­nia mia­ły to samo prze­zna­cze­nie – akty­wi­za­cja spo­łecz­ne i zawo­do­wa (opi­sa­na we wnio­sku o dofi­nan­so­wa­nie pro­jek­tu) poprzez reali­za­cję zadań z aktyw­nej inte­gra­cji, a tak­że mogły być wyko­na­ne przez jed­ne­go wyko­naw­cę”.

MIR i w tym wypad­ku nie odniósł się do przed­mio­tu zamó­wie­nia na poszcze­gól­ne szko­le­nia, jak rów­nież nie przy­jął, że prze­cież każ­de z nich umoż­li­wia uczest­ni­kom zdo­by­cie zupeł­nie innych kwa­li­fi­ka­cji.

Decy­zja MIR z dnia 29 grud­nia 2014 roku o sygn. DZF-IV-0260–240-JSta/14

W niniej­szej spra­wie bene­fi­cjent prze­pro­wa­dził 3 odręb­ne postę­po­wa­nia na zor­ga­ni­zo­wa­nie szko­leń w ramach Zada­nia 1- Aktyw­na Inte­gra­cja, dla zamó­wień o war­to­ści rów­nej lub poni­żej rów­no­war­to­ści kwo­ty 14.000,00 euro każ­de:

  • prze­pro­wa­dze­nie doradz­twa psy­cho­spo­łecz­ne­go, media­cji rodzin­nych i doradz­twa spe­cja­li­stycz­ne­go (18.500,00 zł),
  • prze­pro­wa­dze­nie wyjaz­du szko­le­nio­wo-inte­gra­cyj­ne­go, szko­le­nia z zakre­su pierw­szej pomo­cy, tre­nin­gu kom­pe­ten­cji i umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, zajęć z ani­ma­to­rem spo­łecz­no­ści lokal­nej oraz psy­cho­die­te­ty­ki (42.600,00 zł),
  • prze­pro­wa­dze­nie kur­sów zawo­do­wych, tj. kur­su pra­wa jaz­dy kat. B, kur­su obsłu­gi wóz­ków widło­wych oraz kur­su wiza­żu (25.000,00 zł).

Zgod­nie z tre­ścią decy­zji, Organ II instan­cji wyra­ził opi­nię, iż bene­fi­cjent w spo­sób bez­praw­ny potrak­to­wał przed­mio­ty ww. postę­po­wań jako odręb­ne zamó­wie­nia, a ze wzglę­du na war­tość każ­de­go z nich wyno­szą­cą poni­żej 14.000,00 euro – nie prze­pro­wa­dził pro­ce­du­ry wybo­ru wyko­naw­cy zgod­nie z Usta­wą.

Organ II instan­cji nie wziął pod uwa­gę argu­men­ta­cji przed­sta­wio­nej przez bene­fi­cjen­ta, że w ramach reali­zo­wa­ne­go pro­jek­tu prze­pro­wa­dził on zupeł­nie odręb­nie tema­tycz­nie szko­le­nia, tj. m.in. szko­le­nia z zakre­su pierw­szej pomo­cy, tre­nin­gu i umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, kur­sy na pra­wo jaz­dy, czy kur­sy obsłu­gi wóz­ków widło­wych.

Jak wywo­dził bene­fi­cjent w sto­sun­ku do ww. zadań nie moż­na mówić o tym, że są one ze sobą ści­śle powią­za­ne i skła­da­ją się na jed­ną funk­cjo­nal­ną całość (takie­go z kolei argu­men­tu użył Organ II instan­cji). Nie moż­na zgo­dzić się z przy­wo­ły­wa­nym argu­men­tem, że fakt reali­zo­wa­nia tych szko­leń w ramach jed­ne­go pro­jek­tu prze­są­dza o tym, że mają one podob­ne prze­zna­cze­nie tech­nicz­ne lub gospo­dar­cze.

Dalej bene­fi­cjent wywo­dził, że o wystę­po­wa­niu toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej moż­na mówić w sytu­acji, gdy okre­ślo­ne zada­nia nie mogą funk­cjo­no­wać samo­dziel­nie, odręb­nie nie mogą peł­nić żad­nej funk­cji. Nato­miast w przed­sta­wio­nym przy­pad­ku każ­de ze szko­leń o róż­nej tema­ty­ce ma oddziel­ną funk­cję, nie są one ze sobą powią­za­ne w ten spo­sób, że nie zre­ali­zo­wa­nie jed­ne­go szko­le­nia unie­moż­li­wia reali­za­cję pozo­sta­łych.

W oce­nie bene­fi­cjen­ta trud­no zna­leźć wspól­ny mia­now­nik (cel, funk­cję) np. dla szko­leń w zakre­su umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, obsłu­gi wóz­ków widło­wych, czy kur­su wiza­żu. Czym innym jest rów­nież prze­pro­wa­dze­nie doradz­twa psy­cho­lo­gicz­ne­go, a czym innym kur­sy zawo­do­we pra­wa jaz­dy kat. B, kur­sy wiza­żu, czy kur­sy obsłu­gi wóz­ków widło­wych.

Przy­kła­do­wo, zaję­cia z psy­cho­lo­giem słu­żą w szcze­gól­no­ści pod­no­sze­niu kwa­li­fi­ka­cji z zakre­su tzw. mięk­kich umie­jęt­no­ści psy­cho­lo­gicz­nych. Swym zakre­sem obej­mu­ją komu­ni­ka­cję, auto­pre­zen­ta­cję, kre­atyw­ność, nego­cja­cje i inne. Ponad­to, nale­ży pod­kre­ślić, że warun­ki otrzy­ma­nia upraw­nień psy­cho­lo­ga, jak i zasa­dy wyko­ny­wa­nia tego zawo­du okre­śla usta­wa z dnia 8 czerw­ca 2001 r. o zawo­dzie psy­cho­lo­ga i samo­rzą­dzie zawo­do­wym psy­cho­lo­gów, co samo w sobie świad­czy o tym, że tego typu usłu­gi sta­no­wią odręb­ny rodzaj zamó­wie­nia od innych, wyżej wymie­nio­nych, obję­tych postę­po­wa­niem o udzie­le­nie zamó­wie­nia.

Bene­fi­cjent zwra­cał też uwa­gę, że w ramach pro­jek­tu pro­wa­dzo­ne było doradz­two psy­cho­spo­łecz­ne. Organ II instan­cji powi­nien wziąć pod uwa­gę oko­licz­ność, że czym innym są usłu­gi dorad­cze, od usług szko­le­nio­wych.

Decy­zja Zarzą­du Woje­wódz­twa Wiel­ko­pol­skie­go w Pozna­niu z dnia 15 stycz­nia 2015 roku nr 1/2015/POKL/WUP

Organ I Instan­cji w przed­mio­to­wej decy­zji przy­jął, iż bene­fi­cjent miał obo­wią­zek udzie­lić zamó­wień na:

  • usłu­gi koor­dy­no­wa­nia pro­jek­tem oraz
  • usłu­gi w zakre­sie finan­sów i roz­li­czeń pro­jek­tu

z zasto­so­wa­niem zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści. Zatem, w oce­nie Orga­nu I instan­cji obo­wiąz­kiem bene­fi­cjen­ta było zsu­mo­wa­nie war­to­ści zadań pole­ga­ją­cych na koor­dy­no­wa­niu pro­jek­tem oraz roz­li­cza­nia pro­jek­tem.

Organ I instan­cji nie wziął pod uwa­gę sta­no­wi­ska bene­fi­cjen­ta, zgod­nie z któ­rym w szcze­gól­no­ści nie moż­na w tym przy­pad­ku mówić o wystę­po­wa­niu toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej.

Bene­fi­cjent przy tym wska­zał, jakie są zakre­sy obo­wiąz­ków na tych dwóch pozy­cjach.

Zakres obo­wiąz­ków koor­dy­na­to­ra został okre­ślo­ny w nastę­pu­ją­cy spo­sób:

  • odpo­wie­dzial­ność za cało­kształt pro­jek­tu;
  • repre­zen­to­wa­nie pro­jek­tu przed Woje­wódz­kim Urzę­dem Pra­cy w Pozna­niu;
  • koor­dy­no­wa­nie (w tym moni­to­ro­wa­nie i nad­zo­ro­wa­nie) pra­wi­dło­wo­ści dzia­łań pro­wa­dzo­nych w ramach pro­jek­tu;
  • nad­zór nad pra­wi­dło­wo­ścią ope­ra­cji finan­so­wych w ramach pro­jek­tu;
  • pozy­ski­wa­nie, gro­ma­dze­nie i archi­wi­za­cja doku­men­ta­cji zwią­za­nej z reali­za­cją zadań pro­jek­to­wych;
  • nad­zór nad gro­ma­dze­niem infor­ma­cji o uczest­ni­kach pro­jek­tu i ich prze­ka­zy­wa­nie do Woje­wódz­kie­go Urzę­du Pra­cy w Pozna­niu;
  • spra­wo­wa­nie nad­zo­ru nad zespo­łem pro­jek­to­wym;
  • nad­zór nad pra­wi­dło­wą reali­za­cją pro­jek­tu zarów­no pod wzglę­dem mery­to­rycz­nym jak i finan­so­wym;
  • zarzą­dza­nie pro­jek­tem;
  • nad­zór nad zaku­pa­mi doko­ny­wa­ny­mi w ramach pro­jek­tu;
  • przed­kła­da­nie wnio­sków o płat­ność do Woje­wódz­kie­go Urzę­du Pra­cy w Pozna­niu celem roz­li­cze­nia wydat­ków w ramach pro­jek­tu.

Z kolei zakres obo­wiąz­ków oso­by świad­czą­cej usłu­gi z zakre­su finan­sów i roz­li­czeń (spe­cja­li­sta ds. finan­sów i roz­li­czeń) został okre­ślo­ny w nastę­pu­ją­cy spo­sób:

  • roz­li­cze­nia pro­jek­to­we;
  • nad­zór nad pra­wi­dło­wo­ścią wydat­ko­wa­nia środ­ków w ramach pro­jek­tu;
  • opi­sy­wa­nie doku­men­tów księ­go­wych zgod­nie z wytycz­ny­mi Woje­wódz­kie­go Urzę­du Pra­cy w Pozna­niu;
  • spo­rzą­dza­nie wnio­sków o płat­ność.

W oce­nie bene­fi­cjen­ta w spo­sób oczy­wi­sty zakre­sy oby­dwu umów odróż­nia­ją się od sie­bie, co ozna­cza, że każ­da z tych pozy­cji sta­no­wi odręb­ną kate­go­rię zamó­wień. Dla­te­go nale­ży sza­co­wać (agre­go­wać) war­tość poszcze­gól­nych zamó­wień oddziel­nie dla każ­dej kate­go­rii. W związ­ku z powyż­szym nie sto­su­je się zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści.

Jak wska­zy­wał dalej bene­fi­cjent, istot­na jest rów­nież oko­licz­ność, iż nie­uza­sad­nio­ne było­by twier­dze­nie, że usłu­gi te (na poszcze­gól­ne funk­cje) są dostęp­ne u jed­ne­go wyko­naw­cy – brak tutaj toż­sa­mo­ści pod­mio­to­wej. Czy moż­na uznać za powszech­ną sytu­ację, w któ­rej ten sam krąg poten­cjal­nych wyko­naw­ców może jed­no­cze­śnie świad­czyć usłu­gi z zakre­su koor­dy­no­wa­nia / kie­ro­wa­nia pro­jek­tem oraz usłu­gi z zakre­su roz­li­cza­nia pro­jek­tu? W oby­dwu w oce­nie bene­fi­cjen­ta przy­pad­kach mamy do czy­nie­nia z inną kate­go­rią osób, od któ­rych wyma­ga się róż­ne­go rodza­ju umie­jęt­no­ści, cech cha­rak­te­ru, czy zdol­no­ści.

Każ­da z tych osób ma prze­wi­dzia­ne odmien­ne funk­cje, ich zaan­ga­żo­wa­nie do pro­jek­tu wyma­ga spe­cy­ficz­nych umie­jęt­no­ści, kom­pe­ten­cji i kwa­li­fi­ka­cji.

W oce­nie bene­fi­cjen­ta Organ I instan­cji nie wziął rów­nież pod uwa­gę sta­no­wi­ska UZP (Infor­ma­tor Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych nr 6/2012), zgod­nie z któ­rym o wystę­po­wa­niu toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej decy­du­je ana­li­za opi­su przed­mio­tu zamó­wie­nia oce­nia­nych usług lub dostaw i w tym zakre­sie nale­ży oce­niać kwe­stię ich prze­zna­cze­nia. W niniej­szej spra­wie nato­miast w opi­sie tych dwóch pozy­cji wska­za­no zupeł­nie odręb­ne zakre­sy obo­wiąz­ków i inne zada­nia.

Decy­zja MIR z dnia 6 czerw­ca 2014 roku o sygn. akt.: sygn. DZF-IV-0260–57-JŚ/14

W roz­pa­try­wa­nej spra­wie, w związ­ku z reali­za­cją pro­jek­tu bene­fi­cjent zor­ga­ni­zo­wał kurs języ­ka angiel­skie­go – w 10 róż­nych loka­li­za­cjach woje­wódz­twa ślą­skie­go: Biel­sko-Bia­ła, Czę­sto­cho­wa, Gli­wi­ce, Jastrzę­bie Zdrój, Kato­wi­ce, Raci­bórz, Ryb­nik, Tychy, Wodzi­sław Ślą­ski oraz Żory.

Bene­fi­cjent, na eta­pie sza­co­wa­nia zamó­wień dot. wybo­ru tre­ne­rów kur­su j. angiel­skie­go, usta­lił, iż war­tość usług szko­le­nio­wych dla każ­dej z 10 miej­sco­wo­ści, w któ­rym odby­wa­ły się szko­le­nia nie prze­kra­cza­ła pro­gu 20 tys. zł net­to, co nie obli­go­wa­ło bene­fi­cjen­ta do sto­so­wa­nia zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści / prze­pro­wa­dza­nia roze­zna­nia ryn­ku.

Organ I instan­cji oce­nił, iż zakup usług szko­le­nio­wych z zakre­su języ­ka angiel­skie­go został doko­na­ny przez bene­fi­cjen­ta z naru­sze­niem § 20 umo­wy o dofi­nan­so­wa­nie, w związ­ku z czym nało­żył korek­tę finan­so­wą zgod­nie z „Wytycz­ny­mi doty­czą­cy­mi okre­śle­nia korekt finan­so­wych za naru­sze­nie zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści dla wydat­ków współ­fi­nan­so­wa­nych ze środ­ków EFS”, w wyso­ko­ści 25%.

Bene­fi­cjent w odwo­ła­niu od decy­zji Orga­nu I instan­cji nie zga­dzał się z argu­men­ta­cją tego orga­nu jako­by ist­nia­ła moż­li­wość wyko­na­nia zamó­wie­nia będą­ce­go przed­mio­tem spo­ru przez jed­ne­go wyko­naw­cę, jak rów­nież, że „powszech­na jest prak­ty­ka wyko­ny­wa­nia zamó­wień toż­sa­mych z przed­mio­to­wym, na tere­nie całe­go kra­ju, przez jeden pod­miot”.

Bene­fi­cjent pod­niósł, że myl­ne jest przed­sta­wio­ne wyżej sta­no­wi­sko Orga­nu I stop­nia na temat powszech­no­ści prak­ty­ki świad­cze­nia usług szko­le­nio­wych na tere­nie całe­go kra­ju przez jeden pod­miot. Jakie trud­no­ści orga­ni­za­cyj­ne rodzi fakt reali­za­cji szko­leń z zakre­su języ­ka angiel­skie­go w 10 róż­nych miej­sco­wo­ściach świad­czy cho­ciaż­by fakt, że jed­na z naj­więk­szych szkół języ­ko­wych w Pol­sce – EMPIK, ofe­ru­je swo­je usłu­gi w woje­wódz­twie ślą­skim w nastę­pu­ją­cych miej­sco­wo­ściach: Biel­sko Bia­ła, Czę­sto­cho­wa, Kato­wi­ce, Sosno­wiec. Jak poka­zu­je powyż­sze, nawet szko­ła o tak roz­wi­nię­tej struk­tu­rze nie ma swo­ich oddzia­łów we wszyst­kich 10 miej­sco­wo­ściach wyszcze­gól­nio­nych w pro­jek­cie.

Bene­fi­cjent dalej wywo­dzi­ła, że jest nie powszech­nym pro­wa­dze­nie szko­leń z języ­ka angiel­skie­go przez jeden pod­miot na tere­nie całe­go kra­ju, lecz pro­wa­dze­nie tego typu kur­sów lokal­nie, przez małe ośrod­ki, któ­re w danej miej­sco­wo­ści posia­da­ją swo­ją sie­dzi­bę. Nawet w przy­pad­ku, zaist­nie­nia sytu­acji, że jest w Pol­sce kil­ka pod­mio­tów, któ­re były­by w sta­nie popro­wa­dzić zaję­cia na tere­nie całe­go kra­ju, nie będzie­my mieć do czy­nie­nia z toż­sa­mo­ścią pod­mio­to­wą oma­wia­nych zamó­wień, gdyż taka ewen­tu­al­ność nie speł­nia wymo­gu powszech­no­ści. Wymóg powszech­no­ści nale­ży roz­pa­try­wać bio­rąc pod uwa­gę kate­go­rię cha­rak­te­ru zamó­wie­nia – mia­no­wi­cie każ­dy zama­wia­ją­cy powi­nien wziąć pod uwa­gę nie tyl­ko oko­licz­ność, że nie jest powszech­ne, aby dane­go rodza­ju zamó­wie­nia reali­zo­wa­ne były przez nie­ogra­ni­czo­ny krąg pod­mio­tów, ale tak­że fakt, że ze wzglę­du na cha­rak­ter, zło­żo­ny tryb danej usłu­gi, znaj­dzie się wie­le pod­mio­tów goto­wych do jej wyko­na­nia.

Na popar­cie przed­sta­wio­nej wyżej argu­men­ta­cji bene­fi­cjent przed­ło­żył Orga­no­wi I instan­cji usta­lo­ne przez sie­bie dane na temat ilo­ści szkół języ­ko­wych pro­wa­dzą­cych zaję­cia języ­ka angiel­skie­go na tere­nie woje­wódz­twa ślą­skie­go. Z załą­czo­nej doku­men­ta­cji wyni­ka­ło w spo­sób jed­no­znacz­ny, że spo­śród 155 szkół języ­ko­wych w woje­wódz­twie ślą­skim, zale­d­wie 20 prze­pro­wa­dza zaję­cia języ­ka angiel­skie­go w wię­cej niż jed­nym mie­ście, zaś tyl­ko 1 w co naj­mniej 10 miej­sco­wo­ściach ( i to nie tych, któ­re pokry­wa­ły się z miej­sco­wo­ścia­mi, w któ­rych to Skar­żą­ca reali­zo­wa­ła pro­jekt).

W oce­nie Orga­nu II instan­cji argu­men­ta­cja bene­fi­cjen­ta nie zasłu­gi­wa­ła na uwzględ­nie­nie, a to ze wzglę­du na nastę­pu­ją­ce oko­licz­no­ści. W szcze­gól­no­ści Organ zwró­cił uwa­gę, że przed­mio­tem zamó­wie­nia (zgod­nie z wnio­skiem o dofi­nan­so­wa­nie) był tre­ner / nauczy­ciel języ­ka angiel­skie­go, ewen­tu­al­nie pod­miot mogą­cy prze­pro­wa­dzić kurs języ­ka angiel­skie­go we wska­za­nych we wnio­sku mia­stach, a nie pod­miot mają­cy w nich swo­je pla­ców­ki.

Aby uznać (tak jak chce Organ), że przed­mio­to­we zamó­wie­nie jest zamó­wie­niem tego same­go rodza­ju, to nale­ża­ło­by w pierw­szej kolej­no­ści stwier­dzić, że to zamó­wie­nie (tj. prze­pro­wa­dze­nie szko­le­nia z zakre­su języ­ka angiel­skie­go w 10 miej­sco­wo­ściach woj. ślą­skie­go) może być wyko­na­ne w cało­ści przez pod­mio­ty, na któ­re wska­zu­je Organ, tj. tre­ne­rów / nauczy­cie­li (tj. każ­dy z tych nauczy­cie­li i tre­ne­rów może samo­dziel­nie zamó­wie­nie zre­ali­zo­wać).

Taka jest isto­ta zamó­wień uzna­wa­nych za zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju, co do któ­rych wystę­pu­je jed­no­cze­śnie toż­sa­mość pod­mio­to­wa, przed­mio­to­wa i cza­so­wa. Sko­ro Organ twier­dzi, że to zamó­wie­nie speł­nia ww. prze­słan­ki (co do wystę­po­wa­nia toż­sa­mo­ści), to zna­czy, że Organ usta­lił, że 1 tre­ner, 1 nauczy­ciel języ­ka angiel­skie­go może to zamó­wie­nie wyko­nać w cało­ści, tj. w 10 miej­sco­wo­ściach, w trak­cie reali­za­cji Pro­jek­tu, a taka oko­licz­ność jest powszech­na. W tym zakre­sie bez zna­cze­nia jest oko­licz­ność, że Skar­żą­ca mogła prze­pro­wa­dzić jed­no postę­po­wa­nie z moż­li­wo­ścią skła­da­nia ofert czę­ścio­wych, na co wska­zy­wał Organ. To że w danym przy­pad­ku moż­na zastrzec moż­li­wość skła­da­nia ofert czę­ścio­wych nie prze­są­dza w żaden spo­sób o tym, jaki ma cha­rak­ter zamó­wie­nie. Moż­li­wość skła­da­nia ofert czę­ścio­wych sta­no­wi (i w zasa­dzie kon­ku­ren­cyj­no­ści, jak i w pra­wie zamó­wień publicz­nych) pew­ne­go rodza­ju udo­god­nie­nie i dla zama­wia­ją­cych, i wyko­naw­ców, dzię­ki któ­re­mu w ramach jed­ne­go zamó­wie­nia, jed­nej pro­ce­du­ry wyko­naw­cy mają upraw­nie­nie, żeby zło­żyć ofer­tę na wszyst­kie zada­nia lub tyl­ko na wybra­ne przez sie­bie. Jeże­li pozwa­la na to natu­ra i isto­ta dane­go zamó­wie­nia, to moż­na je podzie­lić i gdy­by przy­jąć tok myśle­nia Orga­nu, to wszyst­kie zada­nia w ramach reali­zo­wa­nych pro­jek­tów nale­ża­ło­by zsu­mo­wać, objąć jed­nym postę­po­wa­niem i umoż­li­wić skła­da­nie ofert czę­ścio­wych. Nie taka jest jed­nak idea uzna­wa­nia zamó­wień za zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju – naj­pierw nale­ży oce­nić, czy w danym przy­pad­ku wystę­pu­ją łącz­nie toż­sa­mość przed­mio­to­wa, pod­mio­to­wa i cza­so­wa, co warun­ku­je wybór okre­ślo­nych try­bów udzie­la­nia zamó­wień, a dopie­ro póź­niej nale­ży się zasta­na­wiać nad tym, czy moż­na dopu­ścić w danym przy­pad­ku moż­li­wość skła­da­nia ofert czę­ścio­wych.

Co cie­ka­we, Organ I instan­cji (jesz­cze przed wsz­czę­ciem postę­po­wa­nia admi­ni­stra­cyj­ne­go w niniej­szej spra­wie) w trak­cie kon­tro­li pro­jek­tu począt­ko­wo zarzu­cał bene­fi­cjen­to­wi, iż w podob­ny spo­sób, z naru­sze­niem prze­pi­sów doty­czą­cych zasa­dy kon­ku­ren­cyj­no­ści doko­na­ła podzia­łu zamó­wie­nia w zakre­sie usług cate­rin­go­wych oraz zwią­za­nych z wynaj­mem sal.

Osta­tecz­nie Organ I instan­cji uznał argu­men­ta­cję bene­fi­cjen­ta, że nie moż­na w tym wypad­ku mówić o zamó­wie­niu tego same­go rodza­ju. Bene­fi­cjent wska­zy­wał wów­czas, że powszech­ną sytu­acją jest, że fir­my ofe­ru­ją­ce usłu­gi cate­rin­go­we dzia­ła­ją lokal­nie, w ramach danej miej­sco­wo­ści i że cał­ko­wi­cie nie­opła­cal­ne była­by reali­za­cja zamó­wie­nia na cate­ring przez jeden pod­miot w kil­ku miej­sco­wo­ściach odda­lo­nych od sie­bie o kil­ka­dzie­siąt kilo­me­trów. Podob­nie wyglą­da­ła sytu­acja w zakre­sie wynaj­mu sal szko­le­nio­wych.

W oce­nie bene­fi­cjen­ta nie ule­ga­ło wąt­pli­wo­ści, że taką samą argu­men­ta­cję sto­su­je się do usług w zakre­sie zajęć z języ­ka angiel­skie­go, któ­rej ani Organ I instan­cji, ani Organ II instan­cji nie uzna­ją.

Sko­ro Organ I instan­cji uzna­je, że fir­my cate­rin­go­we dzia­ła­ją lokal­nie, to trud­no nie uznać, że tre­ne­rzy, fir­my języ­ko­we, czy nawet nauczy­cie­le języ­ka angiel­skie­go tak­że dzia­ła­ją lokal­nie. Prze­cież w przy­pad­ku cate­rin­gu rów­nież moż­na by stwier­dzić, że ist­nie­je na tere­nie woje­wódz­twa ślą­skie­go kil­ka tysię­cy firm cate­rin­go­wych i że moż­na było dopu­ścić skła­da­nie ofert czę­ścio­wych.

Gdy­by zatem przy­jąć argu­men­ta­cję przed­sta­wio­ną przez Organ w spra­wie będą­cej przed­mio­tem skar­gi, to rów­nież nale­ża­ło­by przy­jąć, że ww. zamó­wie­nie jest zamó­wie­niem tego same­go rodza­ju i obo­wiąz­kiem bene­fi­cjen­ta było zsu­mo­wa­nie war­to­ści poszcze­gól­nych arty­ku­łów spo­żyw­czych i prze­pro­wa­dze­nie postę­po­wa­nia z moż­li­wo­ścią skła­da­nia ofert czę­ścio­wych. I w tym przy­pad­ku (uzna­jąc argu­men­ta­cję Orga­nu) moż­na uznać, że są tysią­ce dostaw­ców arty­ku­łów spo­żyw­czych i że prze­cież przy­ję­tą prak­ty­ką jest doko­ny­wa­nie tego typu zaku­pów u takich wła­śnie drob­nych sprze­daw­ców.

Bene­fi­cjent odniósł się też do argu­men­tu zapre­zen­to­wa­ne­go przez Organ w tre­ści decy­zji.

Mia­no­wi­cie, Organ stwier­dził, że prze­cież powszech­na jest prak­ty­ka zatrud­nia­nia tre­ne­rów / nauczy­cie­li języ­ka angiel­skie­go, któ­rzy dojeż­dża­ją do miej­sca wska­za­ne­go przez zle­ce­nio­daw­cę. Jed­no­cze­śnie Organ powo­łał się na pre­zen­to­wa­ne przez Skar­żą­cą sta­no­wi­sko Jac­ka Sado­we­go, byłe­go już pre­ze­sa UZP, zgod­nie z któ­rym „zamó­wie­niem takie­go same­go rodza­ju będzie to zamó­wie­nie, któ­re bez żad­ne­go tru­du może zre­ali­zo­wać ten sam wyko­naw­ca, a wyko­naw­ców tych jest nie­ogra­ni­czo­ny krąg”.

Powo­ła­nie się na niniej­szą opi­nię Jac­ka Sado­we­go oce­nie bene­fi­cjen­ta poka­zu­je nie­zro­zu­mie­nie przez Organ isto­ty zamó­wień tego same­go rodza­ju.

Prze­cież z tego sta­no­wi­ska wyraź­nie wyni­ka, że o ist­nie­niu zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju decy­du­je fakt, że może być ono bez tru­du zre­ali­zo­wa­ne przez tego same­go wyko­naw­cę. Czy w przy­pad­ku, któ­re­go doty­czy zaskar­żo­na decy­zja, fak­tycz­nie jest tak, że nauczy­ciel języ­ka angiel­skie­go może jed­no­cze­śnie zre­ali­zo­wać całe zamó­wie­nie, tj. prze­pro­wa­dzić szko­le­nia w 10 róż­nych miej­sco­wo­ściach (w każ­dej miej­sco­wo­ści dla 2 grup szko­le­nio­wych, gdzie szko­le­nia te odby­wa­ją się w tym samym cza­sie)? Czy to jest sytu­acja powszech­na? Czy Organ wziął pod uwa­gę oko­licz­ność, że miej­sco­wo­ści, w któ­rych odby­wa­ły się szko­le­nia były zazwy­czaj odda­lo­ne od sie­bie od kil­ka­dzie­siąt kilo­me­trów (np. Czę­sto­cho­wę od Jastrzę­bia Zdrój dzie­li 104 km, Biel­ską Bia­łą od Raci­bo­rza 68 km, Tychy od Wodzi­sła­wia Ślą­skie­go 41 km). A nawet, jeże­li rze­czy­wi­ście jakiś nauczy­ciel pod­jął­by się reali­za­cji takie­go zamó­wie­nia, to czy mamy do czy­nie­nia z nie­ogra­ni­czo­nym krę­giem poten­cjal­nych wyko­naw­ców? Organ w żaden spo­sób nie odpo­wie­dział na te pyta­nia.

Przy czym, bene­fi­cjent wca­le nie twier­dził, że nie ist­nie­je jakiś krąg pod­mio­tów zdol­nych do wyko­na­nia tego zamó­wie­nia, jed­nak odwo­łu­jąc się do wypra­co­wa­ne­go w dok­try­nie sta­no­wi­ska, uzna­ła, że w tym wypad­ku nie ma do czy­nie­nia z zamó­wie­niem tego same­go rodza­ju.

M.in. bene­fi­cjent opie­rał się na opi­nii Janu­sza Dolec­kie­go (byłe­go wice­pre­ze­sa UZP), któ­ry stwier­dza, że przy inter­pre­ta­cji zwro­tu „tego same­go rodza­ju” nale­ży przy­jąć jego potocz­ne zna­cze­nie. W jego opi­nii, powo­łu­jąc się na defi­ni­cję Komi­sji Euro­pej­skiej, zamó­wie­nia tego same­go rodza­ju to dosta­wy pro­duk­tów prze­zna­czo­nych do iden­tycz­ne­go lub podob­ne­go spo­so­bu użyt­ku. Przyj­mu­je on rów­nież, że o zamó­wie­niu tego same­go rodza­ju moż­na mówić w sytu­acji, gdy przed­miot dosta­wy jest dostęp­ny w jed­nym skle­pie. Z pew­no­ścią o dosta­wie tego same­go rodza­ju moż­na mówić w przy­pad­ku dosta­wy dłu­go­pi­sów, ołów­ków, gumek do maza­nia. Co waż­ne, w opi­nii Janu­sza Dolec­kie­go nawet gdy towa­ry dostęp­ne są „w tym samym skle­pie”, ale mają róż­ne prze­zna­cze­nie, to nie mogą być łączo­ne.

Zatem, o zamó­wie­niu tego same­go rodza­ju moż­na mówić w sytu­acji, gdy okre­ślo­ne arty­ku­ły / usłu­gi moż­na bez tru­du dostać u jed­ne­go wyko­naw­cy, przy czym wyko­naw­ców tych jest wie­lu – tzn. że taka sytu­acja jest powszech­na. Nie doty­czy to sytu­acji, w któ­rej okre­ślo­ny asor­ty­ment / usłu­gi moż­na co praw­da dostać u jed­ne­go wyko­naw­cy, ale krąg tych wyko­naw­ców jest ogra­ni­czo­ny.

III. PODSUMOWANIE

Trze­ba w tym miej­scu zwró­cić uwa­gę na bar­dzo duży sto­pień lako­nicz­no­ści uza­sad­nień decy­zji Insty­tu­cji Zarzą­dza­ją­cej Pro­gra­mem Ope­ra­cyj­nym Kapi­tał Ludz­ki, jak rów­nież Insty­tu­cji Pośred­ni­czą­cych w zakre­sie usta­leń doty­czą­cych wystę­po­wa­nia toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej, pod­mio­to­wej, cza­so­wej bada­nych zamó­wień publicz­nych.

W tre­ści kolej­nych wyda­wa­nych decy­zji moż­na zauwa­żyć powta­rza­ją­ce się, w żaden spo­sób nie­roz­wi­nię­te stwier­dze­nie, iż „toż­sa­mość przed­mio­to­wą zamó­wie­nia nale­ży rozu­mieć sze­ro­ko”. Nale­ży stwier­dzić, iż Mini­ster­stwo Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju, za toż­sa­me przed­mio­to­wo uzna­je przy­kła­do­wo szko­le­nia o zupeł­nie róż­nej, odmien­nej tema­ty­ce, takie jak kur­sy na opie­kun­kę śro­do­wi­sko­wą, pod­sta­wy obsłu­gi kom­pu­te­ra i pro­fe­sjo­nal­ne­go sprze­daw­cę z obsłu­gą kasy fiskal­nej. Rów­nież w przy­pad­ku pro­wa­dze­nia zajęć z mate­ma­ty­ki, pod­staw przed­się­bior­czo­ści, che­mii, języ­ka angiel­skie­go, zajęć info­ma­tycz­no-tech­nicz­nych, mamy mieć do czy­nie­nia, zgod­nie ze sta­no­wi­skiem wyra­żo­nym w przy­to­czo­nych wyżej roz­strzy­gnię­ciach Insty­tu­cji Zarzą­dza­ją­cej PO KL, z toż­sa­mo­ścią przed­mio­to­wą. Takie zało­że­nie jest cał­ko­wi­cie sprzecz­ne nie tyl­ko ze wska­za­ną już opi­nią UZP doty­czą­cą usług szko­le­nio­wych, ale rów­nież z publi­ka­cją Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych pt. „Przy­go­to­wa­nie postę­po­wa­nia o udzie­le­nie zamó­wie­nia publicz­ne­go” (Pol­ska Agen­cja Roz­wo­ju Przed­się­bior­czo­ści, War­sza­wa 2011), zgod­nie z któ­rą: „udzie­la­jąc zamó­wień na róż­ne­go rodza­ju szko­le­nia, zama­wia­ją­cy powi­nien je podzie­lić według tema­ty­ki i poten­cjal­nych tre­ne­rów. Jako odręb­ne zamó­wie­nia moż­na potrak­to­wać zaję­cia obej­mu­ją­ce róż­ne dys­cy­pli­ny nauko­we, a tym samym prze­zna­czo­ne do udzie­le­nia róż­nym wykła­dow­com np. zaję­cia z mate­ma­ty­ki lub bio­lo­gii. Nie ozna­cza to jed­nak, iż szko­le­nia z tej samej dzie­dzi­ny muszą sta­no­wić przed­miot jed­ne­go postę­po­wa­nia albo jed­nej umo­wy, zama­wia­ją­cy może bowiem dopu­ścić skła­da­nie ofert czę­ścio­wych, albo prze­pro­wa­dzić kil­ka postę­po­wań słu­żą­cych ich udzie­le­niu, pod warun­kiem uzna­nia, że war­to­ścią każ­dej z ofert czę­ścio­wych, albo każ­de­go z tych postę­po­wań jest łącz­na war­tość zamó­wie­nia na szko­le­nia w zakre­sie okre­ślo­nej tema­ty­ki”.

Ponad­to, zda­niem MIR usta­le­nie wystą­pie­nia takie­go same­go prze­zna­cze­nia okre­ślo­nych szko­leń w posta­ci akty­wi­za­cji spo­łecz­nej i zawo­do­wej, ma wska­zy­wać na ist­nie­nie toż­sa­mo­ści przed­mio­to­wej. Nale­ży zwró­cić uwa­gę na nie­zwy­kle duży sto­pień ogól­no­ści okre­ślo­ne­go przez IZ prze­zna­cze­nia, tak napraw­dę prak­tycz­nie jakie­kol­wiek dwa orga­ni­zo­wa­ne szko­le­nia, bez wzglę­du na rodzaj poru­sza­nej przez nie tema­ty­ki, musia­ły­by być uzna­wa­ne przy powyż­szym zało­że­niu za zamó­wie­nia toż­sa­me, gdyż gene­ral­nym celem udzia­łu w róż­ne­go rodza­ju szko­le­niach, jak rów­nież ich orga­ni­zo­wa­nia, jest dopro­wa­dze­nie do zwięk­sze­nia aktyw­no­ści spo­łecz­nej lub naby­cia okre­ślo­nych umie­jęt­no­ści zawo­do­wych przez ich uczest­ni­ków, roz­sze­rze­nia posia­da­nych kom­pe­ten­cji, popra­wie­nia sytu­acji na ryn­ku pra­cy.

Ww. insty­tu­cje w ogó­le pomi­ja­ją fakt, że prze­cież szko­le­nia same w sobie mają róż­ne funk­cje, wypo­sa­ża­ją uczest­ni­ków pro­jek­tów w odmien­ne kom­pe­ten­cje i umie­jęt­no­ści. Już sam opis przed­mio­tu zamó­wie­nia dla poszcze­gól­nych szko­leń wska­zu­je na ich odmien­ność. Inne cele ma pro­jekt, a inne reali­zo­wa­ne w ramach nie­go zada­nia.

Wyma­ga stwier­dze­nia, iż rów­nież sta­no­wi­sko IZ odno­śnie wystę­po­wa­nia toż­sa­mo­ści pod­mio­to­wej pomię­dzy okre­ślo­ny­mi zamó­wie­nia­mi może budzić uza­sad­nio­ne wąt­pli­wo­ści. Moż­na zauwa­żyć kształ­tu­ją­cą się ten­den­cję Mini­stra do uzna­wa­nia, iż mamy do czy­nie­nia z toż­sa­mo­ścią pod­mio­to­wą w sytu­acji, gdy na ryn­ku wystę­pu­je cho­ciaż­by kil­ku, a nawet jeden wyko­naw­ca, zdol­ny do wyko­na­nia okre­ślo­nych zamó­wień, bez zwra­ca­nia uwa­gi na wystę­po­wa­nie powszech­no­ści takiej sytu­acji. Już sam fakt skie­ro­wa­nia przy­kła­do­wo przez zama­wia­ją­ce­go zapy­tań ofer­to­wych doty­czą­cych okre­ślo­nych przed­mio­tów zamó­wień do kil­ku wyko­naw­ców, a następ­nie zło­że­nie ofer­ty na wszyst­kie ele­men­ty przez jed­ne­go z nich, ma świad­czyć, zda­niem Insty­tu­cji Zarzą­dza­ją­cej PO KL, iż mamy mieć do czy­nie­nia z toż­sa­mo­ścią pod­mio­to­wą.

W związ­ku z powyż­szym, zwra­cam się z niniej­szą inter­pe­la­cją o wyda­nie opi­nii przez Mini­ster­stwo Infra­struk­tu­ry i Roz­wo­ju, któ­ra mogła­by roz­strzy­gnąć coraz czę­ściej poja­wia­ją­ce się wąt­pli­wo­ści inter­pre­ta­cyj­ne, co z kolei utrud­nia pra­wi­dło­wą reali­za­cję pro­jek­tów.

Dla­te­go zapy­tu­ję Panią Mini­ster w nastę­pu­ją­cych kwe­stiach:

  1. Co nale­ży rozu­mieć pod powta­rza­ją­cym się w wyda­wa­nych przez MIR decy­zjach „toż­sa­mość przed­mio­to­wą zamó­wie­nia nale­ży rozu­mieć sze­ro­ko”? Pyta­nie jest tym bar­dziej zasad­ne, że MIR w decy­zjach nie uszcze­gó­ła­wia tego poję­cia.
  2. Czy na pew­no fakt reali­za­cji okre­ślo­nych zadań w ramach pro­jek­tu powo­du­je, że wszyst­kie zada­nia zwią­za­ne z pro­jek­tem (takie jak: szko­le­nia o róż­nej tema­ty­ce, wyna­jem sal, cate­ring) nale­ży trak­to­wać jako jed­no, powią­za­ne ze sobą funk­cjo­nal­nie zamó­wie­nie, czy jed­nak zasad­ne było­by (zgod­nie z wytycz­ny­mi Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych) odnie­sie­nie się do celu, prze­zna­cze­nia, funk­cji poszcze­gól­nych zadań reali­zo­wa­nych w ramach pro­jek­tów?
  3. Dla­cze­go MIR w swo­ich decy­zjach nie bie­rze pod uwa­gę wytycz­nych Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych (m.in. cho­dzi o publi­ka­cję wyda­ną przy współ­udzia­le Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych pt. „Przy­go­to­wa­nie postę­po­wa­nia o udzie­le­nie zamó­wie­nia publicz­ne­go” zgod­nie z któ­rą: „udzie­la­jąc zamó­wień na róż­ne­go rodza­ju szko­le­nia, zama­wia­ją­cy powi­nien je podzie­lić według tema­ty­ki i poten­cjal­nych tre­ne­rów. Jako odręb­ne zamó­wie­nia moż­na potrak­to­wać zaję­cia obej­mu­ją­ce róż­ne dys­cy­pli­ny nauko­we, a tym samym prze­zna­czo­ne do udzie­le­nia róż­nym wykła­dow­com np. zaję­cia z mate­ma­ty­ki lub bio­lo­gii) oraz opi­nii Urzę­du Zamó­wień Publicz­nych (m.in. opi­nia doty­czą­ca sza­co­wa­nia war­to­ści zamó­wień doty­czą­cych szko­leń)? Mimo, że bene­fi­cjen­ci powo­łu­ją się na te wytycz­ne i opi­nie MIR nie odno­si się do nich.

Z wyra­za­mi sza­cun­ku
POSEŁ NA SEJM RP
JAKUB RUTNICKI